Jens Bond to niemal mistrz wybornego balansowania, które charakteryzuje jego sety oraz produkcje. W swoich nagraniach ożywia każdy bit, umieszczając go dokładnie tam, gdzie być powinien, każdy dźwięk w tle jest idealnie dobrany – nic nie dzieje się przypadkiem. Czysta perfekcja. Szczególnie dobrze brzmi perkusja, a to dzięki temu, że kariera muzyczna Jensa zaczęła się właśnie od tego instrumentu. Zanim pochłonął go Berlin, podróżował z wieloma zespołami, grał liczne koncerty.
Po tym jednak, jak trafił do „elektronicznego miasta”, szybko zmienił swoje upodobania i równie szybko jego nazwisko stawało się rozpoznawalne na scenie klubowej. Obecnie jest rezydentem w znanym klubie Watergate, regularnie grywa także w kilku innych miejscach Europy. Nic dziwnego, skoro posiada dar doboru najlepszych nagrań oraz idealnie pasujących do siebie dźwięków. Hipnotyzujące melodie „ubrane” w niezwykle klimatyczny drumkit wkręcają każdego, kto znajdzie się w ich zasięgu. Na swoim koncie
ma już sporo kawałków, które pojawiły się nakładem takich wytwórni, jak Pokerflat, Sender, Highgrade czy Immigrant Records. Wydany w 2004 roku „Oh my buffer”, stworzony we współpracy z Guido Schneiderem do dziś znajduje swoje miejsce w tracklistach popularnych artystów – to najlepiej świadczy o jego potencjale. Poza nim warto wspomnieć o EPkach „The Bird Flu” czy „Hypochonder”.