Tegoroczne Mayday to już 20 –sta edycja kultowej imprezy. Po raz kolejny Katowicki Spodek zamienił się w czarodziejskie miejsce gdzie można było usłyszeć brzmienia, których nie co dzień można usłyszeć.
Dwudziesta edycja zawierała w sobie trzy parkiety na których można było usłyszeć kilkudziesięciu DJ . Kulminacyjnym punktem Mayday był jak co rok Members Of Mayday.
Przygotowano na ta okazje pokaz wizualny nie z tej ziemi nie wspominając o okładce dźwiękowej. Katowicki spodek pękał w szwach, 15 000 tysięcy klubowiczów bawiło się od wieczora do rana na parkietach obiektu. Jednak nie wszyscy byli zadowoleni z ów imprezy. Usłyszeliśmy niepochlebne opinie na temat wystroju. Ogólnie rzecz biorąc faktycznie scena nie wyglądała zbyt fascynująco w porównaniu np. do Mayday 2008. Przecież to jubileuszowa 20-sta edycja, wszyscy spodziewali się na pewno czegoś więcej niż konfetti wystrzelone podczas występu Westbam i pokazu laserów w trakcie trwania Members Of Mayday!
Muzyka, oprawa wizualna i ludzie … te trzy czynniki tworzą Mayday. Najważniejszy lecz odrębny w tym wszystkim jest klimat, a jak się już przyjęło klimat tworzą ludzie. W tym przypadku klubowicze spełnili swoje zadanie dopełnili cala imprezę swoja obecnością.
Niestety odbyło się kilka wpadek organizacyjnych. Służba ochrony niestety była niedoinformowana oraz niestety coś niedobrego przez pewien czas działo się z lewą stroną nagłośnienia. Zabrakło dźwięków Hardy Hard oraz Tocadisco. Całą foto-recenzję możecie zobaczyć w naszej galerii.